O mnie
Linki w pyte
W przeszłości
Zmierzmy się!
W życiu każdego porządnego i szanującego się gracza przychodzi taki dzień, w którym musi się zmierzyć. Zmierzyć z tymi, co myślą, że są lepsi w graniu od niego. Jak to zrobić najrozsądniej? Analizując najróżniejsze opcje wywnioskowałem, iż najlepsza byłaby likwidacja potencjalnych rywali. Jednakże nasz świat nie pozwala na takowe posunięcia, więc jedyne, co nam pozostaje to turniej. Ale nie byle jaki.
Jeżeli jesteś graczem powinieneś grać we wszystko i na wszystkim. Bez względu na porę dnia czy nocy, bez względu na okoliczności. Grać najlepiej jak tylko potrafisz.
Jakie gry byłyby najlepszym sprawdzianem dla prawdziwego gracza? Na przykład te!
Kto szybciejszy, ten lepsiejszy - ŚCIGAŁKI
Re-volt (PC, klawiatura)
Nie ma to ja porządne wyścigi. Tylko my, nasz samochód i przeszkadzajki uprzykrzające nam jazdę. Plamy oleju, miny, błyskawice. Czy można pomyśleć o czymś jeszcze lepszym? Tak! Zamiast bryki na wypasie możemy prowadzić zdalnie sterowany autkiem!
Tym właśnie jest Re-Volt. Bardzo niedoceniona i bardzo zapomniana gra. Dlaczego właśnie Re-Volt? Właśnie dlatego, że wszyscy go nie docenili i o nim zapomnieli! No i to najlepsze wyścigi w historii gier. Tak! Lepsze nawet od Micro Machines!
Gdzie dwóch się bije, tam jeden wygrywa - MORDOKLEPKI
Samurai Shodown II (Arcade)
Jak już wspomnieliśmy zabicie naszych rywali nie wchodzi w grę. Ale nikt nie powiedział, że nie możemy im mord skapiszonować. Wirtualnie, bo wirtualnie, ale to już coś. Wiemy również, że jak nasz wojownik trzyma jakiś oręż w rekach, to możemy liczyć na jakąś krew. Satysfakcja z bicia gwarantowana. I powiadam wam tyle! Nie ma lepszej bijatyki z bronią, w całej galaktyce bijatyk, jak Samurai Shodown 2.
Średniowieczna Japonia zamieszkiwana przez samurajów, nindżów, grubasów, potwory, zdziadziałych mistrzów wszystkiego, dzikuski, szermierki. W roli upuszczaczy krwi mamy katany, tanta, szpady, miecze, pazury, laski, naginaty, a nawet bumerangi. Czego chcieć więcej? Nie wspomniałem jeszcze o przecinaniu w pół, beczkach pełnych śledzi, niszczeniu broni, ciachaniu bambusów, ultra ata…
Nie wiem jak to zrobiłem, ale mam więcej od ciebie – PUNKTOWCE
Asteroids (Arcade, ew. Atari 2600)
Dawno, dawno temu, kiedy natapirowane fryzury były w modzie, a spodnie zaczynające się pod pachami były sexy, jedynym sposobem zmierzenia się z innym graczem była lista sław zwana potocznie High Scores. A działo się to – uwaga! – w salonach gier! Tak moi drodzy. Kiedyś było ich pełno. I każdy z nich miał swojego niezrównanego mistrza.
Asteroids jest legenda sama w sobie. Jeżeli wśród arcade’ów nie stał właśnie on to nie byliśmy w salonie gier, tylko w jakiejś taniej spelunie. Dlaczego właśnie ta, a nie inna gra? Każdy szanujący się gracz powinien, chociaż raz, zagrać w Asteroids. A jaka to chluba widnieć na pierwszym miejscu na automacie gdzieś na mieście!
Ta trójka to jeden z przykładów, który mogłyby powstać. Oczywiście, co chwila można wymyślać kolejne tytuły i kolejne wyzwania. I zapewne jeszcze się w takie dobieranie pobawię. Nie raz…



1 komentarze:
Z tego wszystkiego ja najbardziej lubie "punktowce" :P Ale w inne typy gier tez sie swietnie gra :P Nie ma to ja zmieszac z blotem przeciwnika :D No... chyba ze wczesniej on zmiesza nas....
Prześlij komentarz