W przeszłości

Obserwatorzy

poniedziałek, 13 grudnia 2010

PostHeaderIcon 5x COMBO BONUS!


Wozy na pozycjach. Ryk silników. Odliczanie. 3… 2… Start! *PLASK!* Pierwsza ofiara na liczniku! Kilkadziesiąt metrów dalej grupka zaskoczonych ludzi. *PLASK!* Punkty lecą, bonusy. Czerwone ślady przytłaczają czerń asfaltu. Nikt nie myśli o dojechaniu na metę, jako pierwszy. Tutaj chodzi o przetrwanie i bynajmniej nie przechodniów.

W całej historii gier nie ma bardziej krwawego i psychopatycznego przykładu wyścigów niż Carmageddon. Żaden Twisted Metal, żaden Zombie Driver i inne popłuczyny z gównianymi zombie, nie mają tutaj szans. Ba! Nawet pseudo-brutalny GTA jedyne, co może, to czyścić szczoteczką zakrwawione wozy po każdym carmageddonowym wyścigu.



Tutaj nie było miejsca na ciała lecące miliard kilometrów po zderzeniu. Tutaj najmniejszy kontakt człowieka z pojazdem kończy się efektownym rozbryzgiem. Rozrywało ich na pół, tracili kończyli, zamieniali się w mielone. Nikt nie był bezpieczny w tym post-apokaliptycznym świecie. Futboliści, grubasy, babcie z chodzikami, laski w bikini, policjanci, krowy, a nawet owce – wszystko to zamieniało się w masakrę, jak i w parę cennych sekund i punktów.



Żeby tego było mało, leżące zwłoki mogliśmy używać do malowania abstrakcji pokroju Picassa. Polecam robienie bączków na asfalcie. Spirograf się chowa.

Ale nie tylko w rozgrywce krew nam towarzyszyła. Pudełko było czerwono-czarne, jak i płytka z grą, w menu startowym witała nas obcięta, brocząca ręka. Niektóre samochody były okrwawione już przed wyścigiem.



Oczywiście Carmageddon to też kontrowersje pełną gębą. Zakazany w kilku krajach. Brytyjczycy, jak i Germanie, byli tak delikatni, że ocenzurowali całą grę wstawiając w miejsce przechodniów rozbryzgujące się na zielono zombie, bądź roboty sikające czarnym olejem.  Ach ci Germanie, prawdziwi pacyfiści!



Czy kiedykolwiek zobaczymy jeszcze Carmageddon w pełnej krasie? Z przerażonymi ludźmi, szalonymi wehikułami i ciężkim, industrialnym klimatem? Może lepiej nie, bo wyjdzie z tego drugi Mortal Kombat vs. DC Universe.

A propos Mortal Kombat…

0 komentarze:

Prześlij komentarz